Blog

#22 Co mówił Jezus o życiu przyszłym

17 listopada 2010 • przez • w Co mówił Jezus?

Co mówił Jezus o…
życiu przyszłym

Jezus powiedział: „Jak mnie umiłował Ojciec, tak Ja was umiłowałem” (Jan 15,9). Jezus „umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca” (Jan 13,1). I właśnie tym uczniom, Swoim naśladowcom, powiada Zbawiciel: „W domu mego Ojca wiele jest mieszkań. Gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, powrócę i wezmę was do siebie, abyście tam gdzie ja jestem i wy byli” (Jan 14,2.3).

W tej wypowiedzi Zbawiciel przeprowadza porównanie tego, co jest z tym, co będzie – życia doczesnego z życiem wiecznym, przemijania z wiecznością. „Powrócę” oznacza Jego ponowne przyjście na świat. „Do siebie, abyście gdzie ja jestem i wy byli”… Gdzie jest to przyszłe życie? „W domu Ojca mego.” Tak, to rzecz absolutnie pewna, bezsporna. „Gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział.”

Życie wieczne jest życiem realnym. Następuje ono po życiu doczesnym, a rozpoczyna się powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa na ziemię. Rozpoczyna się zmartwychwstaniem.

W życiu doczesnym znosimy ból, samotność, choroby, śmierć, lecz Jezus dobitnie, wyraźnie, niedwuznacznie oświadczył, że po życiu doczesnym nastąpi życic wieczne. Jezus rzeki: „Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światłość żywota” (Jan 8,12).

W Obserwatorium Uniwersytetu w Pittesburgu znajduje się napis: „Jesteśmy tak rozmiłowani w gwiazdach, że nie obawiamy się nocy”. Podobnie i my, jeżeli widzimy w Jezusie Światłość świata, Gwiazdę poranną i wieczorną, wówczas nigdy nie będziemy obawiać się nocy.

Stosownie do słów Chrystusa, tylko w Nim jedynie jest życie. Chodzi o warunki, otrzymania tego przyszłego życia. „Kto wierzy weń”, nie zginie, lecz będzie „miał żywot wieczny” (Jan 3,16). Życie wieczne to Boży dar dla wszystkich wierzących. „Jam jest droga i prawda, i życie” – mówi Chrystus (patrz Jan 14,6). Ci, którzy Go słuchają, będą żyć wiecznie. „Owce moje głosu mego słuchają. Znam je, a one idą za mną. Daję im życie wieczne; nie zginą nigdy i nikt ich nie wyrwie z rąk moich” (Jan 10,27.28). Życie wieczne to dar Boga w Chrystusie dla tych wszystkich, którzy towarzyszą Zbawicielowi i chcą Go naśladować.

Warunki osiągnięcia życia wiecznego zawarte są w wypowiedziach Chrystusa podawanych przez wszystkie Ewangelie. „Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie” (Jan 6,53). Nieco dalej Jezus wyjaśnia, że zbawieni będą ci, którzy żywić się będą Jego Słowem i przyjmować Jego naukę.

Możemy i my zapytać: w kim jest życie wieczne? Znajdziemy odpowiedź: „Bóg dał nam życie wieczne, a życie to jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma życie; kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia” (1 Jana 5,11.12). Słowa te harmonizują z inymi słowami, wypowiedzianymi przez Chrystusa: „Kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ten ma życie wieczne i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do życia” (Jan 5,24).

Nic dziwnego więc, że Paweł pisał: „Gdy ukaże się Chrystus, który jest życiem naszym, wtedy i wy ukażecie się razem z nim w chwale” (Kol. 3,4). Nie ma życia bez Chrystusa. W Chrystusie jest nasze przyszłe, wieczne życie, które osiągamy przez wiarę. W czasie powtórnego przyjścia Chrystusa, kiedy umarli powstaną z grobów, wszyscy, którzy zasnęli w Chrystusie, staną się nieśmiertelni. Ci zaś, którzy w tym momencie żywo oczekiwać będą Chrystusa na ziemi, doznają przemienienia. „Otóż objawiam wam tajemnicę – pisał apostoł Paweł – Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy przemienieni, w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nieskażeni, a my będziemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne musi przyoblec się w nieśmiertelność” (1 Kor. 15,51-53).

Jezus nauczał o zmartwychwstaniu umarłych, a kiedy saduceusze, którzy nie wierzyli w zmartwychwstanie, przyszli do Niego ze swymi argumentami,

Jezus powiedział: „A że umarli wzbudzeni będą, to i Mojżesz zaznaczył przy krzaku gorejącym, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Nie jest On przeto Bogiem umarłych, lecz żywych, bo dla niego wszyscy są żyjącymi” (Łuk. 20,37.38). Zostało to powiedziane w tym znaczeniu, że nastąpi zmartwychwstanie wszystkich ludzi. Apostoł Paweł mówi o Bogu jako o tym, który „ożywia umarłych i to, czego nie ma, powołuje do bytu” (Rzym. 4,17). Dobrzy jak i źli ludzie powstaną w odpowiednim czasie z grobów. Jezus powiedział: „Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego. Wtedy ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie żywota; ci, co źle czynili, by powstać na sąd” (Jan 5,28.29). Tutaj Zbawiciel kładzie nacisk na rozróżnienie dwu zmartwychwstań, jednego do życia wiecznego, a drugiego na potępienie. Zmartwychwstanie do życia wiecznego nazywa On „zmartwychwstaniem sprawiedliwych” (Łuk. 14,14).

Apostoł Paweł rozważa myśl Zbawiciela, mówiąc: „Bo jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni, a każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia” (1 Kor. 15,22.23).

Na początku listu do Tesaloniczan Paweł pisze, że Pan we własnej osobie zstąpi z niebios, a ci, którzy zmarli w Chrystusie, pierwsi powstaną z grobów (por. 1 Tes. 4,16). Mowa tu jest o pierwszym zmartwychwstaniu. W księdze Objawienia Zbawiciel nasz oświadcza: „Pozostali umarli nie ożyli, dopóki nie zakończyło się owe tysiąclecie” (por. Obj. 20,5).

Będą dwa zmartwychwstania: jedno przy powtórnym przyjściu Chrystusa (zmartwychwstanie sprawiedliwych, zmartwychwstanie do życia) oraz drugie zmartwychwstanie, zmartwychwstanie na sąd, zmartwychwstanie, jakie nastąpi w tysiąc lat później. Słowa Chrystusa potwierdzają, że wszyscy zmartwychwstaną.

Dla człowieka wierzącego śmierć nie jest niczym strasznym. Jezus nazwał ją po prostu „snem”. „Nasz przyjaciel Łazarz śpi – mówił Chrystus – ale idę, aby go obudzić” (Jan 11,11). Właśnie przez wskrzeszenie Łazarza Jezus udowodnił Swoją władzę nad śmiercią, moc przywracania i dawania życia. Oto słowa Jezusa: „Ja jestem zmartwychwstanie i życie. Kto wierzy we mnie, chociażby umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki” (Jan 11,25.26).

W Ewangelii Marka znajdziemy inne słowa Zbawiciela dotyczące tej sprawy, powiedział On o ludziach poświęconych Jego dziełu: „Który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań – a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego” (Mar. 10,30).

W wypowiedzi Chrystusa, jaką przytoczyliśmy uprzednio z Ewanglii wg Marka, znajdziemy znowu porównanie „czasu obecnego” z „czasem świata, który nastąpi”. Nikt nie opuszcza… żeby zarazem nie odebrał stokrotnie już na tym świecie – lecz wśród prześladowań – a w nadchodzącym czasie żywot wieczny.”

Życie przyszłe dla zbawionych kojarzy się z „czasem żniw”. Jezus powiedział: „Żniwo to koniec świata, a żeńcy to aniołowie”. „Syn Człowieczy wyśle aniołów swoich, i zbiorą z jego Królestawa wszystkie zgorszenia i tych, którzy popełniają nieprawość. Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego” (por. Mat. 13,41.43).

Żniwa nastąpią w czasie powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię, w czasie Jego pojawienia się w blasku i chwale, aby zabrać Swój lud. Oznacza to zmartwychwstanie sprawiedliwych. To należy rozumieć pod kilkakrotnie już cytowanymi słowami z Ewangelii Jana: „Nie dziwcie się temu, bo nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszał głos jego”. Czyj głos? Oczywiście Chrystusa, Syna Człowieczego (patrz Jan 5,28).

A co dalej? „Wtedy ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie żywota. Ci, co źle czynili, na zmartwychwstanie potępienia” (w. 29).

ZMARTWYCHWSTANIE – cóż to za wspaniałe słowo! Koniec śmierci.

Kiedy przechodzimy przez cmentarze i spoglądamy na nagrobki, kiedy wchodzimy do starych kościołów i oglądamy tablice z nazwiskami pochowanych tam zmarłych, widzimy górujący nad wszystkimi napis: „Tu spoczywa” albo „Tu leży”. Dalej następuje imię. nazwisko i data zgonu. Czasem jeszcze są dodane jakieś uwagi o zasługach zmarłego.

Jak różne, jak odmienne jest to wszystko od napisu na grobie Chrystusowym!

Jego napis nagrobkowy nie został wyryty w brązie ani odlany ze złota, nie został wykuty w kamieniu, ani w drogocennym kruszcu, nie został uczyniony staraniem ani pracą wiernych i tęskniących przyjaciół.

Jego epitafium wypowiedziane zostało ustami anioła, który pilnował grobu, i który nie powiedział: „Tu leży” albo „Tu spoczywa”, lecz: „Nie ma go tutaj!”

Po zmartwychwstaniu Chrystus pojawił się ponownie uczniom, zjawił się wśród nich nie jako duch, lecz w pełni fizycznego życia, posługując się Swym ludzkim ciałem, nieskazitelnym i nieśmiertelnym. W Nowym Testamencie znajduje się przynajmniej dziesięć sprawozdań o Jego zmartwychwstaniu, z których wynika, że uczniowie nie tylko widzieli i słyszeli Go, ale również dotykali i jedli z Nim. Był realny, rzeczywisty, materialny, mówił i nauczał, chodził z nimi. Poznawali w Nim swego ukochanego Mistrza, mimo, że umarł, był znowu żywy.

Nie możemy zapominać, że chrześcijaństwo jest religią otwartego grobu, a grób Józefa, w którym złożono Chrystusa znacznie różni się od innych grobów. Było to tylko przejściowe pomieszczenie. Jezus tylko zatrzymał się tutaj na krótki czas i wrócił do wiecznej chwały. Jezus nie tylko uczył o życiu przyszłym, ale i udowodnił, że życie takie istnieje – nauczał by jego naśladowcy modlili się o nie.

„Módlcie się w ten sposób – powiedział – Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje. Przyjdź królestwo Twoje! Bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi” (Mat. 6,9.10).

Niebo jest tam, gdzie jest Bóg i gdzie wypełnia się wola Jego, ale niebo to nie tylko przyszłe szczęście, królestwo chwały, które ma nastąpić gdy przyjdzie nasz Pan. Niebo to również coś, co leży poza zasięgiem naszego poznania, to centrum wszechświata, stolica Boga. Niebo to dom Ojca, nasz wieczny dom, w którym Chrystus przygotowuje nam miejsce.

W Swej ostatniej modlitwie arcykapłańskiej, która jest zapisana w Ewangelii Jana r. 17, Jezus modlił się: „Ojcze, chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, żeby ujrzeli chwałę moją, którą mi dałeś. Gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. I już nie jestem już na świecie, lecz oni są na świecie, a ja idę do ciebie” (w. 24).

Pewnego ranka ulicami wielkiego miasta odwożono do szpitala małego gazeciarza po ciężkim wypadku. Był to malec niemal zupełnie samotny, miał jedynego przyjaciela – zgorzkniałego i rozgoryczonego, zniechęconego do życia, świata i ludzi – człowieka niewierzącego.

Któregoś dnia ów przyjaciel przyszedł odwiedzić chłopca w szpitalu, ujrzał wyraźne oznaki zbliżającej się śmierci dziecka. Starał się go pocieszyć:
– Będziesz już znowu niedługo sprzedawał gazety!
– O nie! Nie chcę tu być już dłużej. Nie będę żył i wiem o tym. Ale po zmartwychwstaniu zobaczę Jezusa jako jeden z pierwszych.
Wtedy coś wstrząsnęło tym starszym mężczyzną, który ze łzami w oczach zapytał malca:
– A czy jesteś tego pewien, że Jezus tam będzie?
– Oczywiście! Gdzie jest Jezus, tam jest niebo.

To prawda, gdzie jest Jezus, tam jest i niebo. Jezus przecież powiedział: „Gdzie ja jestem, tam i wy będziecie”. Właśnie Jezus, tylko Jezus jest naszą jedyną nadzieją.

W słowach Jezusa Chrystusa nie ma żadnych niedomówień, nic nie wymaga w nich zmian czy poprawek. Wiedząc, widząc i przewidując wszystko Zbawiciel mówił, że zwycięstwo będzie należeć do Niego. „Lecz ja zwyciężyłem świat” (Jan 16,33). „Ja jestem zmartwychwstanie i życie” (Jan 11,25).

Wraz z Jego zmartwychwstaniem mamy już wszystko – idźmy więc w tym wskazanym kierunku, w kierunku życia wiecznego! Tego życia, które się już nie skończy. Gdy wracamy w myślach do kwestii otwartego grobu, serca nasze uderzają żywym rytmem na myśl o zmartwychwstaniu. Chrystus wstał z martwych i żyje mając nieśmiertelne ciało – będzie żył zawsze.

Wydaje się, że oto słyszymy dokładnie i wyraźnie Jego słowa skierowane do nas przed dwoma tysiącami lat: „Lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, nie żenią się już i nie wychodzą za mąż. Nie mogą też więcej umierać; podobni są bowiem do aniołów, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi” (por. Łuk. 20,36). Zbawiciel mówi: „Ponieważ ja żyję, i wy żyć będziecie” (Jan 14,19).

Był wiosenny poranek. Wcześnie, o świcie uczniowie Chrystusa znaleźli przy Jego grobie odwalony kamień. Grób był pusty. Rozległ się głos anioła: „Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych? Nie ma go tu. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał” (Łuk. 24,5.6; Mat. 28,6).

Od tej chwili Dobra Nowina zaczęła szerzyć się na całą kulę ziemską, przez góry, morza i lądy: CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ!

Cóż to za poranek musiał być w kwitnącym, śpiewającym, upajającym wiosenną wonią ogrodzie! Cóż to musiała być za radość i niezniszczalna nadzieja na NIEŚMIERTELNOŚĆ!


0 Comments

Polub nas na Facebooku

Wtorki z Biblią

Poselstwo trzeciego anioła

Poselstwo trzeciego anioła

Życie ma sens

Życie ma sens